Dziś chcieliśmy przekazać Wam kilka słów o otwartej niedawno w Szczecinie restauracyjce "Na Moment". Oboje mamy wrażenie, że powinno powstawać więcej "osiedlowych" restauracji i pubów, więc ucieszyliśmy się, gdy zobaczyliśmy nowy punkt w naszej okolicy.
Restauracja Na Moment mieści się przy al. Bohaterów Warszawy w okolicach Turzynu. Właściciele skupili się na prostej, śródziemnomorskiej kuchni oferując pizze, sałatki i makarony.
Na pierwszy posiłek w nowym miejscu wybraliśmy się w piękny, letni dzień, więc menu na jakie się skusiliśmy było lekkie.
Na przystawkę: bruschetta z awokado. Tutaj mieliśmy nieco odmienne wrażenia: Pan M. uznał, że jest okej, dla Pani M. ktoś przesadził z sokiem z limonki, którym pokropione było awokado ;) Tak, czy siak: przystawka przyjemna, mała i w dość przystępnej cenie.
Po przystawce nadszedł czas na coś większego...
Skusiliśmy się na pizzę oraz grillowanego camemberta podanego z marmoladą z cebuli. Liczyliśmy, że poza dobrą pizzą dostaniemy coś więcej, ale jednak na pizzy zakończmy... ;) Camembert był bez rewelacji, cebulkowa marmolada była dobra, ale całość jakoś nie specjalnie zwalała z nóg tym bardziej, że do sera dodana była sałatka łącząca pomidory, sałatę, maliny, arbuza i dziwny sos (kwaśny ze zbyt ostrą nutą octu).
Pizza była zdecydowanie lepszym wyborem. Skusiliśmy się na jedną z prostszych, by móc posmakować składników i przyjrzeć się ciastu. Smakowo pizza była bardzo dobra, ale nieco więcej szynki na pewno by nie zaszkodziło ;) Plus za świeże pomidorki i bazylię.
Nie chcemy szczególnie narzekać, bo lokal jest bardzo przyjemny i ładnie zaprojektowany, ale piszemy tutaj głównie o jedzeniu, więc znów minus do podkreślenia... Upał był dość spory, więc do picia Pani M. wybrała z menu "malinową herbatę mrożoną". Specjalnie dodaliśmy tutaj cudzysłów, gdyż napój ten nie miał niestety nic wspólnego z herbatą :( Był to po prostu gęsty, malinowy sok rozcieńczony wodą z dodatkiem kilku listków mięty i mrożonych malin (dlaczego mrożonych, skoro można kupić świeże?!)... Zdecydowanie nie polecamy tego napoju - herbatą był on jedynie z nazwy...
Reasumując...
Na Moment to miejsce urocze i klimatyczne. Przyznać trzeba, że zachęca do wstąpienia i na pewno ma potencjał na całkiem dobrą restaurację. Mamy nadzieję, że niebawem uda nam się ponownie zawitać w progach i to na dłuższy moment i że tym razem oboje wyjdziemy najedzeni i zadowoleni z tego, co wybraliśmy z karty...
Tutaj możecie zapoznać się z kartą i cenami.
M&M
ciasto ze śliwkami
Ciasto proste i bardzo smaczne. Dziś w wersji ze śliwkami, choć zamiast nich możecie śmiało wykorzystać inne owoce: świeże jabłka, truskawki, morele, brzoskwinie, czy jagody... Jako, że sezon na śliwki w pełni - wybraliśmy właśnie je i to w dwóch odmianach: węgierki i renklody.
Składniki:
- 10 łyżek mąki
- 10 łyżek cukru
- 10 łyżek oliwy
- 4 jajka
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Przygotowanie:
Wszystkie składniki mieszamy do uzyskania gładkiej, nieco lejącej się masy. Tortownicę smarujemy masłem i wlewamy do niej ciasto. Dodajemy owoce w dowolnej ilości, choć naszym zdaniem: im więcej, tym lepiej ;)
Ciasto pieczemy w temperaturze 180'C przez około 40 minut.
Smacznego!
M&M
Składniki:
- 10 łyżek mąki
- 10 łyżek cukru
- 10 łyżek oliwy
- 4 jajka
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Przygotowanie:
Wszystkie składniki mieszamy do uzyskania gładkiej, nieco lejącej się masy. Tortownicę smarujemy masłem i wlewamy do niej ciasto. Dodajemy owoce w dowolnej ilości, choć naszym zdaniem: im więcej, tym lepiej ;)
Ciasto pieczemy w temperaturze 180'C przez około 40 minut.
Smacznego!
M&M
Etykiety:
w kuchni
jajka sadzone w papryce
Śniadania należy celebrować, szczególnie, gdy mamy wolny dzień... :)
Chcemy podrzucić Wam pomysł, by klasyczne jajka sadzone zyskały nieco zabawowego stylu i sprawiły, że zwykłe śniadanie stanie się czymś wyjątkowo przyjemnym.
Przygotowanie:
Wszyscy wiemy jak robić jajka sadzone, ale żeby stały się ciekawą przekąską, dodamy do nich plastry papryki, najlepiej czerwonej. Z papryki należy wyciąć gniazdo nasienne i pokroić ją na około półcentymetrowe plastry. Wycinamy również wszelkie "nierówności" wystające do wnętrza paprykowego otworu.
Na rozgrzanej patelni kładziemy masło, gdy roztopi się wrzucamy plastry papryki do których wbijamy jajka. Smażymy jak normalne jajka sadzone. Papryka sprawi, że nie rozleją nam się po patelni i tym sposobem zyskamy śliczne, wyglądające jak kwiaty, jajka w paprykowej otoczce. Spróbujcie!
Smacznego :)
M&M
PS. Pani M. sądzi (jako pedagożka), że taka forma podania jajek szczególnie spodoba się najmłodszym ;)
Chcemy podrzucić Wam pomysł, by klasyczne jajka sadzone zyskały nieco zabawowego stylu i sprawiły, że zwykłe śniadanie stanie się czymś wyjątkowo przyjemnym.
Przygotowanie:
Wszyscy wiemy jak robić jajka sadzone, ale żeby stały się ciekawą przekąską, dodamy do nich plastry papryki, najlepiej czerwonej. Z papryki należy wyciąć gniazdo nasienne i pokroić ją na około półcentymetrowe plastry. Wycinamy również wszelkie "nierówności" wystające do wnętrza paprykowego otworu.
Na rozgrzanej patelni kładziemy masło, gdy roztopi się wrzucamy plastry papryki do których wbijamy jajka. Smażymy jak normalne jajka sadzone. Papryka sprawi, że nie rozleją nam się po patelni i tym sposobem zyskamy śliczne, wyglądające jak kwiaty, jajka w paprykowej otoczce. Spróbujcie!
Smacznego :)
M&M
PS. Pani M. sądzi (jako pedagożka), że taka forma podania jajek szczególnie spodoba się najmłodszym ;)
Etykiety:
w kuchni
na dobry wieczór: drink Old Fashioned
Ostatnio bardzo wciągnął nas serial "Mad Men", spędzamy niemalże każdy wieczór w tygodniu oglądając kolejne odcinki...
Rzecz dzieje się w nowojorskiej agencji reklamowej, a główny bohater Don Draper to utalentowany art director. Lata '50 to czas, gdzie dym papierosowy był wszędzie, a alkohol lał się strumieniami, szczególnie podczas spotkań z klientami i przy pracy kreatywnej ;) Jednym z ulubionych drinków Dona jest Old Fashioned, który postanowiliśmy wypróbować w domowym zaciszu oglądając kolejny odcinek serialu...
Drink jest dość prosty do przygotowania, a jego składniki sprawiają, że ma ciekawą, owocową nutkę. Zwolennicy mocniejszych drinków z pewnością polubią jego smak... No to do dzieła!
Do przygotowania drinka Old Fashioned potrzebujemy:
- bourbon (whiskey)
- wódkę typu "bitter" (czyli wódkę z gorzkim posmakiem, my wykorzystaliśmy Żołądkową Gorzką)
- wodę gazowaną
- cukier
- skórkę z cytryny
- kilka plastrów pomarańczy
Przygotowanie:
Małą łyżeczkę cukru (lub jedną kostkę) wsypujemy do szklaneczki i dodajemy do niej łyżeczkę bitteru oraz łyżkę stołową wody gazowanej. Miksturę rozdrabniamy przy pomocy moździerza, lub innego barmańskiego przyrządu ;) Chcemy uzyskać niezbyt wodnistą, raczej jednolitą substancję przypominającą syrop. Kolejnym krokiem będzie dodanie whiskey. Ten drink ma mało składników, więc ważne jest to, aby wybrać burbon, który lubicie i którego smak Wam odpowiada... Dodajemy więc 40 ml whiskey oraz wsypujemy trochę lodu. Odcinamy z cytryny kawałek skórki, którą wyciskamy do drinka. Skórka cytryny pod wpływem zgniecenia uwalnia olejki eteryczne, które dodadzą smaku. Skórką smarujemy rant szklanki a później wrzucamy ją do drinka. Na koniec dodajemy kilka plasterków świeżej pomarańczy, która podobnie jak skórka cytryny, doda drinkowi smaku. Drink można ozdobić jeszcze wisienką koktajlową.
Miłego ;)
M&M
szafranowe risotto
Risotto wymaga czułości i uwagi... jednak jest tego w 100% warte, gdyż to, co pojawi się na Waszych talerzach, absolutnie podbije Wasze podniebienia. Jest cudownie kremowe, z szafranową nutką nadającą mu pięknego koloru i niezwykłego charakteru...
Składniki (dla 2 osób):
1 szklanka ryżu do risotto (arborio lub innego)
1 młoda cebula (lub kilka szalotek)
1 litr bulionu warzywnego
2-3 łyżki masła
pół lampki białego (pół)wytrawnego wina
kilkanaście nitek szafranu
parmezan
sól, pieprz
Przygotowanie:
Na patelni, na średnim ogniu rozgrzewamy masło, a na drugim palniku podgrzewamy nasz bulion. Drobno siekamy cebulę, po czym wrzucamy na patelnię i szklimy. Następnie dodajemy ryż do risotto i podsmażamy go do momentu, aż pokryje się masłem i stanie się szklisty. Powinno to zająć około 3-4 minut. Do ryżu dodajemy pół lampki białego wina - ważne, żeby nie było to wino słodkie. Wszystko mieszamy pilnując, aby ryż się nie przypalił, a alkohol z wina wyparował.
Tutaj zaczyna się cały rytuał robienia risotto... dodajemy bowiem około dwóch chochelek naszego gorącego bulionu (generalnie powinno go być tyle, aby zakryć w całości ryż) oraz szafran.
Zmniejszamy ogień i mieszając, dajemy ryżowi czas, aby wchłonął cały bulion. Gdy tak się stanie, powtarzamy poprzedni krok dodając znowu bulionu... i ponownie mieszamy, aż płyn się wchłonie. Z czasem ryż napęcznieje i będzie stawał się coraz bardziej kremowy. Im dłużej stoimy przy risotto, tym ostrożniej musimy dodawać bulion...
Najlepiej, gdy risotto podawane jest al dente, czyli tak, jak w przypadku makaronów: lekko twardawe. Całość powinna zająć ok. 20 minut, chociaż najważniejsza jest tutaj własna ocena. Gdy już osiągnęliśmy odpowiednią twardość, ścieramy trochę parmezanu, aby risotto zyskało jeszcze bardziej kremową konsystencje. Smakujemy i doprawiamy solą oraz pieprzem do smaku. Risotto podajemy od razu na talerze!
Smacznego!
M&M
Etykiety:
w kuchni
placuszki z kaszy kukurydzianej
Niedzielne śniadania to dobry moment, żeby sobie nieco dogodzić...
Proponowaliśmy Wam już omlet z truskawkami jako opcję niedzielnego śniadania, a dziś mamy dla Was coś innego... placuszki z kaszki kukurydzianej, pyszność, szczególnie z domową konfiturą z wiśni... :)
Składniki:
250 ml mleka
6 łyżek kaszki kukurydzianej
1 łyżka miodu
1 jajko
1 łyżka masła
Przygotowanie:
Mleko podgrzewamy w garnuszku i wsypujemy kaszkę kukurydzianę oraz miód. Gotujemy mieszając, aż do uzyskania gęstej konsystencji. Zestawiamy z ognia i dajemy jej czas na ostygnięcie. Gdy jest już dostatecznie wystudzona wbijamy jajko. Jeżeli masa wydaje nam się zbyt rzadka, dodajemy kilka łyżek mąki. Na patelni rozgrzewamy masło i formując małe placuszki, smażymy je na złocisty kolor z obu stron.
Proponowaliśmy Wam już omlet z truskawkami jako opcję niedzielnego śniadania, a dziś mamy dla Was coś innego... placuszki z kaszki kukurydzianej, pyszność, szczególnie z domową konfiturą z wiśni... :)
Składniki:
250 ml mleka
6 łyżek kaszki kukurydzianej
1 łyżka miodu
1 jajko
1 łyżka masła
Przygotowanie:
Mleko podgrzewamy w garnuszku i wsypujemy kaszkę kukurydzianę oraz miód. Gotujemy mieszając, aż do uzyskania gęstej konsystencji. Zestawiamy z ognia i dajemy jej czas na ostygnięcie. Gdy jest już dostatecznie wystudzona wbijamy jajko. Jeżeli masa wydaje nam się zbyt rzadka, dodajemy kilka łyżek mąki. Na patelni rozgrzewamy masło i formując małe placuszki, smażymy je na złocisty kolor z obu stron.
Smacznego!
M&M
Etykiety:
w kuchni
chłodnik - idealna zupa na lato!
Czekaliśmy na przyjście lata, nie tylko ze względu na głód słońca... Wraz z przyjściem ciepła, pojawiają się przecież warzywa na które czekamy cały rok! Wszystko nabiera smaku, soczystości i w końcu można przygotować w domu CHŁODNIK! Jest to najlepsza zupa na lato, nie tylko zaspokaja głód, ale daje też przyjemne orzeźwienie... Ideał!
Składniki:
2 pęczki botwinki4-5 ogórków gruntowych
1 pęczek rzodkiewki
1 pęczek natki pietruszki + 1 szczypiorku + 1 kopru
1 cebula
1/2 litra kefiru
1/2 litra jogurtu naturalnego (lub zsiadłego mleka lub maślanki)
1 łyżka masła
1 ząbek czosnku
sól, pieprz
Przygotowanie:
Nasze gotowanie zaczynamy od dokładnego umycia botwinki. Dzielimy ją na trzy części - buraczki, łodygi i liście. Buraczki obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach, łodygi kroimy w ok. 0,5 cm części, a liście drobno siekamy. Następnie w garnku rozgrzewamy masło i szklimy na nim posiekaną wcześniej w kostkę cebulę. Po chwili dodajemy buraczki i dusimy kilka minut. Wrzucamy łodygi i powtarzamy nasze duszenie, mieszając od czasu do czasu. Na samym końcu dodajemy pokrojone liście botwiny - są najbardziej delikatne i miękkie, dlatego wymagają najmniej czasu w garnku. Po kolejnych kilku minutach, garnek ściagamy z ognia i pozostawiamy do ostygnięcia. W między czasie siekamy rzodkiewkę w półplasterki, obrane ogórki ścieramy na tarce o grubych oczkach, a naszą zieleninę w postaci pietruszki, szczypiorku i kopru siekamy. Gdy nasza podsmażona botwina jest dostatecznie chłodna, dodajemy kefir wraz z jogurtem, a na końcu wszystkie warzywa wraz z wyciśniętym ząbkiem czosnku.Mieszamy, doprawiamy do smaku i wstawiamy do lodówki. Najlepszy jest następnego dnia!
PS. Jeżeli chłodnik wydaje się Wam zbyt gęsty śmiało można dodać więcej kefiru lub jogurtu!
Smacznego!
M&M
Etykiety:
w kuchni
kurczak ze szparagami
Wiosna i lato to takie pory roku, że wszystko co najprostsze smakuje najlepiej. Wystarczą pełne smaku młode warzywa, świeże zioła i już! Ziemniaki, których zwykle nie jemy, w odmłodzonnej, wiosennej wersji, smakują bajecznie. A najlepszym towarzyszem jest zawsze szklanka kefiru :)
Dzisiaj dodatkowo pierś z kurczaka owinięta wokół świeżych, zielonych szparagów - niezwykle efektowne i smaczne.

Składniki (inspiracja - Palce Lizać):
2 pojedyczne piersi z kurczaka
10-12 zielonych szparagów
1 łyżka masła
świeża bazylia, sól, pieprz
Szparagi myjemy i odłamujemy twarde końcówki. Metoda jest prosta - szparaga trzymamy po obu końcach i tam gdzie się złamie tam zaczyna się łykowata część (ta od jego podstawy). Tak przygotowane szparagi wrzucamy do garnka z osolną zimną wodą i gotujemy do miękkości. Piersi z kurczka myjemy i osuszamy, a następnie przecinamy wzdłuż - jednak nie do końca. Na piersi kładziemy folię spożywczą i lekko ją rozbijamy tłuczkiem lub innym przyrządem z szuflady :) Piersi z kurczaka marynujemy godzinę w świeżej bazylii roztartej w moździeżu z czosnkiem, oliwą i solą z pieprzem. Na tak przygotowane filety układamy 5-6 szparagów i zawijamy w mały rulonik. Zawinięte mięso układamy w naczyniu żaroodpornym wysmarowanym masłem i pieczemy w temp. 180'C przez ok. 30 minut, obracając co jakiś czas.
My, do smaku, popijaliśmy obiad kefirem... Było bardzo smacznie i letnio! :)
Smacznego!
M&M
Etykiety:
w kuchni
Barcelona na widelcu, czyli co zjeść w stolicy Katalonii?
Nasz niedawny pobyt w Barcelonie sprawił, że rozpoczynamy cykl "w podróży". Każdy kraj, region, a nawet miasto ma w swojej kuchni coś specjalnego, co dodaje podróży smaku. Przy okazji wyjazdów (małych i dużych) będziemy zwracać Waszą uwagę na lokalne smaki :) może pomoże Wam to w przygotowaniu własnych wyjazdów, albo przypomni specjały, które próbowaliście w podróży...
Dziś, odwiedzona przez nas niedawno, BARCELONA :)
Dzień witamy barcelońskim specjałem, czyli XOCOLATA AMB XURROS, czyli filiżanką gorącej czekolady z dodatkiem churros smażonych na głębokim oleju.
Churros, czy po katalońsku xurros, posypuje się cukrem. Można je maczać w czekoladzie, lub chrupać i popijać słodkim naparem.
Jest to jedno z bardziej sycących śniadań, jakie można zjeść! Ale nie ma się co dziwić: czekolada to istna bomba energetyczna, a smażone churros mają w sobie sporo oleju, a sama masa tego wypieku składa się jedynie z mąki pszennej i cukru. Churros wyglądają jak patyczki o przekroju gwiazdki.
Tradycja mówi, że jest to idealne śniadanie, by przywitać Nowy Rok, nic dziwnego, toż to zapowiedź samej słodyczy na cały rok!
Jeśli wybieracie się na zakupy i szukacie najlepszych smakołyków, koniecznie wybierzcie się na lokalny rynek - LA BOQUERIA. Znajduje się tu około 800 straganów, na których znajdziecie dosłownie wszystko: świeże owoce, warzywa, mięsa, słodycze, owoce morza, podroby, oraz kilka miejsc w których możecie zjeść małe przekąski.
Na La Boqueria na pewno spotkacie mnóstwo turystów, którzy kupują świeżo wyciskane soki, lub sałatki owocowe. Mała rada: przejdźcie cały rynek. W jego głębi znajdziecie takie same sałatki, jak na początku, ale w dużo lepszej cenie ;) Polecamy również zajrzeć po nie pod koniec dnia, można kupić dwie w cenie jednej, a ponieważ stoją w lodzie, nic z ich świeżości nie ucieka. Sałatki bazują na arbuzach i melonach, które wygrzane hiszpańskim słońcem smakują wyśmienicie. Wśród owoców znajdziecie również papaję, kawałek kokosa oraz smoczy owoc, czyli pitahayę (jak na zdjęciu wyżej). Taka sałatka to dobra alternatywa śniadania ;)
Jeśli szukacie kulinarnych prezentów, to na rynku La Boqueria na pewno znajdziecie coś odpowiedniego. Szczególnie smacznym souvenirem jest oryginalna kiełbasa CHORIZO. Jest wykonana z mięsa wieprzowego i bardzo aromatyczna. Występuje w kilku różnych wersjach.
Oprócz chorizo Waszą uwagę na pewno zwrócą JAMÓN, czyli wielkie, wieprzowe szynki. Jest sporo miejsc, gdzie możecie skosztować ciętych, cieniutkich listków szynki. W wielu sklepikach sprzedaje się również całe, olbrzymie udźce. Jamón to szynka specyficzna, gdyż podsuszana jest w całości tradycyjną metodą, podobno traci nawet 50% swojej pierwotnej wagi!
Warte spróbowania w Barcelonie są również lokalne PIZZE. Nie myślcie, że są to kopie tradycyjnych, włoskich przysmaków, jest to po prostu hiszpańska wersja pizzy. Krojone w prostokątne kawałki są świetną przekąską w ciągu dnia i w nocy ;)
Jak widzicie, smaki Barcelony są różnorakie: słodkie jak churros, pikantne jak chorizo, słone jak owoce morza i bardzo kolorowe, niczym owocowe sałatki :) Koniecznie spróbujcie tego, co udało nam się poznać i odkrywajcie jeszcze więcej, bo na pewno Barcelona ma na swoim widelcu jeszcze coś ciekawego ;)
M&M
Etykiety:
w podróży
krem z cukinii z suszonymi pomidorami
Zupy są świetne. Można w nich zmieszać całe mnóstwo warzyw i stworzyć ciepłą (choć nie koniecznie) oraz pożywną miksturę ;) Cukinie bardziej nam się kojarzą z jesienią, jednak nawet i o tej porze roku smakują wyśmienicie! Nie tylko w zupie, ale też np. na grillu... ale może o tym innym razem ;)
Składniki:
- 1,5 kg niedużych cukinii
- 3 cebule
- kilka ząbków czosnku
- 1 nieduża ostra papryka
- 3 łyżki masła
- 1 litr bulionu drobiowego/warzywnego lub 2 kostki bulionowe
- sól, pieprz, bazylia
Przygotowanie:
Cukinie myjemy i kroimy w duża kostkę. Cebulę obieramy i również kroimy. W dużym garnku rozpuszczamy masło i wrzucamy cebulę z posiekanym czosnkiem. Następnie wrzucamy pokrojoną cukinię i posiekaną papryczkę chilli. Wszystko podduszamy przez ok. 10 minut, po czym wlewamy gorący bulion (lub dodajemy litr wrzącej wody z dwiema kostkami bulionowymi). Wszystko zagotowujemy, po czym miksujemy blenderem. Podajemy z pokrojonymi suszonymi pomidorami i bagietką. Zupa posypana parmezanem będzie miała dodatkową, smakowitą pierzynkę ;)
Składniki:
- 1,5 kg niedużych cukinii
- 3 cebule
- kilka ząbków czosnku
- 1 nieduża ostra papryka
- 3 łyżki masła
- 1 litr bulionu drobiowego/warzywnego lub 2 kostki bulionowe
- sól, pieprz, bazylia
Przygotowanie:
Cukinie myjemy i kroimy w duża kostkę. Cebulę obieramy i również kroimy. W dużym garnku rozpuszczamy masło i wrzucamy cebulę z posiekanym czosnkiem. Następnie wrzucamy pokrojoną cukinię i posiekaną papryczkę chilli. Wszystko podduszamy przez ok. 10 minut, po czym wlewamy gorący bulion (lub dodajemy litr wrzącej wody z dwiema kostkami bulionowymi). Wszystko zagotowujemy, po czym miksujemy blenderem. Podajemy z pokrojonymi suszonymi pomidorami i bagietką. Zupa posypana parmezanem będzie miała dodatkową, smakowitą pierzynkę ;)
Smacznego!
M&M
Etykiety:
w kuchni
Subskrybuj:
Posty (Atom)

































